Hogwart po wojnie nie zmienił się zbyt wiele. Został
odbudowany przy pomocy uczniów i nauczycieli. Dobra strona nie poniosła zbyt
dużych strat. Mistrz Eliksirów oraz Dumbeldore wymyślili plan, który pomógł w
unicestwieniu Czarnego Pana. Wielu Ślizgonów w ostatniej chwili przeszło na
stronę Zakonu. Ci, którzy w porę nie zdążyli podjąć decyzji lub nie chcieli
tego zrobić, zostali zesłani do Azkabanu lub zabici przez czarodziejów, którzy
sami chcieli wymierzyć sprawiedliwość.
Draco Malfoy, Blaise
Zabini, Theodor Nott to tylko nieliczni, którzy wybrali dobro. Trójka
Ślizgonów miała własne powody dla zmiany stron. Malfoy zmienił ją dla swojej
ukochanej. Nie chciał, żeby ktokolwiek o niej wiedział, gdyż wybranka blondyna
była Gryfonką i na dodatek mugolskiego pochodzenia. Zabini i Nott przeszli ze
względu na swoich przyjaciół. Tylko oni im zostali. Blaise nie utrzymywał
kontaktu ze swoją matką, do której miał żal, iż nigdy nie mógł poznać swojego
ojca. Natomiast Theodorowi zostali tylko przyjaciele. Wojna zabrała mu rodziców
i innych bliskich.
Cała trójka wróciła do Hogwartu ukończyć ostatni rok. Wiele
osób z ich rocznika postanowiło wznowić naukę. Po raz pierwszy nie musieli bać
się o swoje życie. Co prawda niedobitki Śmierciożerców wciąż były na wolności,
ale Ministerstwo starało się robić wszystko, aby ich wyłapać. Jednak tutaj, w
Hogwarcie nikt się tym nie przejmował. W tym miejscu byli bezpieczni. I ten
ostatni rok chcieli przeżyć tak, aby nic nie żałować, a wszystkiego spróbować.
Witajcie !
Oto prolog mojego opowiadania. Mam nadzieję, że się Wam
spodobał. Proszę o szczerze opinie.
Rozdział pojawi się za około 2 miesiące.
Liczę, że opowiadanie przypadnie Wam do gustu i będziecie ze
mną do samego końca :*
SEL ♥♥♥









